dom-szkoła-dom, a popołudniu postanowiłem
dom-szkoła-dom, a popołudniu postanowiłem wyciągnąć koleżankę Ewelinę na rowerek... udało się :D 
Powiedziałem
jej żeby wcieliła się w rolę przewodnika i teraz ona bedzie mnie
oprowadzać po pobliskich terenach. I zdała egzamin na 5 ;)

pochodziliśmy trochę po bagnach,

później po ruinach jakiegoś gospodarstwa:

tam było naprawdę wysoko, a ja nie wiem jak Ona tam weszła :)

a
później pojechaliśmy nad jezioro do miejscowości Rybitwy. Zdjęcie
zrobiłem z drzewa na wysokości około 5 metrów, Ewelina też tam weszła
:)

a
poźniej posiedzieliśmy troche nad brzegiem, zjedliśmy czekoladę,
wypiliśmy ciepłą herbatkę, a później odprowadziłem Ewelinę do domu i
zaprosiła mnie na kawę :) i tak miło minął wieczór...

Powiedziałem
jej żeby wcieliła się w rolę przewodnika i teraz ona bedzie mnie
oprowadzać po pobliskich terenach. I zdała egzamin na 5 ;)

pochodziliśmy trochę po bagnach,

później po ruinach jakiegoś gospodarstwa:

tam było naprawdę wysoko, a ja nie wiem jak Ona tam weszła :)

a
później pojechaliśmy nad jezioro do miejscowości Rybitwy. Zdjęcie
zrobiłem z drzewa na wysokości około 5 metrów, Ewelina też tam weszła
:)

a
poźniej posiedzieliśmy troche nad brzegiem, zjedliśmy czekoladę,
wypiliśmy ciepłą herbatkę, a później odprowadziłem Ewelinę do domu i
zaprosiła mnie na kawę :) i tak miło minął wieczór...
Dane wycieczki:
| Km: | 36.41 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 02:30 | km/h: | 14.56 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Dom-szkoła-dom, dzś wszyscy jacyś tacy
Dom-szkoła-dom, dzś wszyscy jacyś tacy zaspani i nie przytomni, nie
odpoczywali w święta czy jak? a może wręcz przeciwnie i balowali do
białego rana... ja na szczęście takich problemów nie mam ;)
Musiałem troche się poruszać po okolicy więc przez miasto, drogą na Pogobie Średnie i odbiłem w lewo na Szast.
Na mostku przed Szastem:

Później laskiem starałem się jechać w prawo żeby dojechać do Pogobia Średniego i zaczął padać śnieg...

dojechałem do wioski i z powrotem do Pisza asfaltem.
Troche mnie zasypało po drodze ;)

chyba w tym roku nikt Marzanny nie topił, wiec i Zima odejść nie chce...
odpoczywali w święta czy jak? a może wręcz przeciwnie i balowali do
białego rana... ja na szczęście takich problemów nie mam ;)
Musiałem troche się poruszać po okolicy więc przez miasto, drogą na Pogobie Średnie i odbiłem w lewo na Szast.
Na mostku przed Szastem:

Później laskiem starałem się jechać w prawo żeby dojechać do Pogobia Średniego i zaczął padać śnieg...

dojechałem do wioski i z powrotem do Pisza asfaltem.
Troche mnie zasypało po drodze ;)

chyba w tym roku nikt Marzanny nie topił, wiec i Zima odejść nie chce...
Dane wycieczki:
| Km: | 35.24 | Km teren: | 12.00 | Czas: | 01:40 | km/h: | 21.14 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
krótko z tatą po mieście...
krótko z tatą po mieście...
Dane wycieczki:
| Km: | 6.90 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:25 | km/h: | 16.56 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Poniedziałek Wielkanocny, pogoda zapowiada
Poniedziałek, 24 marca 2008 | dodano:25.03.2008Kategoria 50km<100km, Kross
Poniedziałek Wielkanocny, pogoda zapowiada się optymistycznie wiec postanowiłem pojechać na ciasto do rodzinki ;) najpierw zdjęcie nowej kasety razem z łańcuchem:

i w drogę przez Maldanin, Jeglin, Szczechy Wielkie i zajechałem sobie nad jezioro Kocioł

na mostku, w tle jezioro Kocioł:

pozniej przez Rostki i dojechałem do Pilch. Tam po naładowaniu baterii pysznym sernikiem wsiadłem na rower i pojechałem do Rostek, Szczech Małych, chwila na wydmuchanie nosa i fotka ;)
dojechałem do Trzonek poźniej Jeglin, Karwik i wjechałem w las… Zadzwoniłem do Pana Darka który też był na wycieczce wiec umawiamy się w Wejsunach, mielismy do punktu zbornego w okolicach 15 km, tylko że ja jak zawsze musiałem pomylić drogi i wyszło około 25km…zamiast pojechaćna skrzyżowaniu prosto to ja pojechałem do Niedźwiedziego Rogu ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ;) odwiedziłem największe jezioro w Polsce;)

później przez Końcewo dojechałem do Wejsun:
ale jak się później okazało, musiałem czekać… a ja tego nie lubie, wiec wyjechałem Panu Darkowi naprzeciw i jak się później okazało nie jechał sam… a Więc razem w komplecie Pan Darek, Pan Marek i ja
jedziemy w stronę Pisza przez Jagodzin i Snopki…
Poodprowadzałem kolegów do domów i sam jeszcze pokręciłem się po miescie, a przy okazji zrobić zdjęcie niedaleko domu ;)
I tak wspaniale minął Poniedziałek ;)

i w drogę przez Maldanin, Jeglin, Szczechy Wielkie i zajechałem sobie nad jezioro Kocioł

na mostku, w tle jezioro Kocioł:

pozniej przez Rostki i dojechałem do Pilch. Tam po naładowaniu baterii pysznym sernikiem wsiadłem na rower i pojechałem do Rostek, Szczech Małych, chwila na wydmuchanie nosa i fotka ;)
dojechałem do Trzonek poźniej Jeglin, Karwik i wjechałem w las… Zadzwoniłem do Pana Darka który też był na wycieczce wiec umawiamy się w Wejsunach, mielismy do punktu zbornego w okolicach 15 km, tylko że ja jak zawsze musiałem pomylić drogi i wyszło około 25km…zamiast pojechaćna skrzyżowaniu prosto to ja pojechałem do Niedźwiedziego Rogu ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ;) odwiedziłem największe jezioro w Polsce;)

później przez Końcewo dojechałem do Wejsun:

ale jak się później okazało, musiałem czekać… a ja tego nie lubie, wiec wyjechałem Panu Darkowi naprzeciw i jak się później okazało nie jechał sam… a Więc razem w komplecie Pan Darek, Pan Marek i ja

jedziemy w stronę Pisza przez Jagodzin i Snopki…
Poodprowadzałem kolegów do domów i sam jeszcze pokręciłem się po miescie, a przy okazji zrobić zdjęcie niedaleko domu ;)

I tak wspaniale minął Poniedziałek ;)
Dane wycieczki:
| Km: | 80.66 | Km teren: | 20.00 | Czas: | 03:40 | km/h: | 22.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Wszystkiego najlepszego z okazji
Niedziela, 23 marca 2008 | dodano:24.03.2008
Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego dla wszystkich bikerek i bikerów. Pozdrowienia
Dane wycieczki:
| Km: | 0.01 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:01 | km/h: | 0.60 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Szybsza jazda do Pana Darka.
Szybsza jazda do Pana Darka. Zmieniliśmy kasetę i łańcuch u mnie w rowerze i pozniej jeszcze krótka runda na nowym napędzie.
Podziękowania dla Pana Darka za fachową pomoc w wymianie.
Podziękowania dla Pana Darka za fachową pomoc w wymianie.
Dane wycieczki:
| Km: | 11.24 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:25 | km/h: | 26.98 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Do Maldanina, stamtąd
Do Maldanina, stamtąd lasami do Karwika, Snopek i Wąglika i do domu
Dane wycieczki:
| Km: | 20.45 | Km teren: | 9.00 | Czas: | 00:55 | km/h: | 22.31 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Dziś kompletnie nie miałem
Czwartek, 20 marca 2008 | dodano:21.03.2008
Dziś kompletnie nie miałem ani ochoty, ani czasu na rower... Rano
pojechałem do Ełku i wróciłem około 12, a później niestety musiałem
zacząć robić przygotowania do świąt...
pojechałem do Ełku i wróciłem około 12, a później niestety musiałem
zacząć robić przygotowania do świąt...
Dane wycieczki:
| Km: | 0.01 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:01 | km/h: | 0.60 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
dom-szkoła-dom. Dziś zupełnie nie miałem
Środa, 19 marca 2008 | dodano:20.03.2008Kategoria Kross, 50km<100km
dom-szkoła-dom. Dziś zupełnie nie miałem dnia, chodziłem jakiś struty i
w ogóle nie wiem co mi było... O 15 Marecki dzwoni do mnie że ma fajną
mapkę i można by sprawdzić jej skuteczność i docelowość ;) a wiec 15:20
i jedziemy do Szast, omijamy Dziadowo i kierujemy się na Jeże na 23km
robimy krótki postój i Marecki chwali się swoją mapą ;) Google earth w
terenie, produced by Marecki:

zjeżdzamy
ze szlaku rowerowego B i grzejemy do Jeży ale napotykamy mocny opór
wiec lekko zjeżdzamy z drogi i grzejemy przez pole gospodarza ;)

dojeżdzamy do Jeży i pokazuje Mareckiemu bunkier którego odziwo nie widział:

The Blair Witch Project:

droga Geringówka do nieistniejącej huty żelaza w Wądołku:

i Marecki zaczął szukać nowych szlaków, górek, hopek ale niestety za płasko na naszych terenach:

dojechaliśmy do Wądołka i szukamy żelaza ;) może bedzie w wodzie? :)

z bliżej nieznanych mi źródeł o jakich mi wiadomo to były piece:

no
i z Wądołka pojechaliśmy do Łachy, a z tamtąd wracaliśmy do Pisza, na
50km złapał mnie cholerny kryzys i zrobiliśmy sobie 3 minuty postoju na
rozluźnienie mięśni łydek... no ale dość tego postoju bo już mroki
zaczeły panować w lasach... Przejeżdżamy przez Kulig, omijamy Wiartel i
dojeżdzamy do Pisza... Nawet szare bloki cieszyły mój wzrok ;) w domu
sprawdziłem licznik i :-O
w ogóle nie wiem co mi było... O 15 Marecki dzwoni do mnie że ma fajną
mapkę i można by sprawdzić jej skuteczność i docelowość ;) a wiec 15:20
i jedziemy do Szast, omijamy Dziadowo i kierujemy się na Jeże na 23km
robimy krótki postój i Marecki chwali się swoją mapą ;) Google earth w
terenie, produced by Marecki:

zjeżdzamy
ze szlaku rowerowego B i grzejemy do Jeży ale napotykamy mocny opór
wiec lekko zjeżdzamy z drogi i grzejemy przez pole gospodarza ;)

dojeżdzamy do Jeży i pokazuje Mareckiemu bunkier którego odziwo nie widział:

The Blair Witch Project:

droga Geringówka do nieistniejącej huty żelaza w Wądołku:

i Marecki zaczął szukać nowych szlaków, górek, hopek ale niestety za płasko na naszych terenach:

dojechaliśmy do Wądołka i szukamy żelaza ;) może bedzie w wodzie? :)

z bliżej nieznanych mi źródeł o jakich mi wiadomo to były piece:

no
i z Wądołka pojechaliśmy do Łachy, a z tamtąd wracaliśmy do Pisza, na
50km złapał mnie cholerny kryzys i zrobiliśmy sobie 3 minuty postoju na
rozluźnienie mięśni łydek... no ale dość tego postoju bo już mroki
zaczeły panować w lasach... Przejeżdżamy przez Kulig, omijamy Wiartel i
dojeżdzamy do Pisza... Nawet szare bloki cieszyły mój wzrok ;) w domu
sprawdziłem licznik i :-O
Dane wycieczki:
| Km: | 64.00 | Km teren: | 30.00 | Czas: | 03:00 | km/h: | 21.33 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
mama zmusiła mnie żebym
mama zmusiła mnie żebym dziś pojechał do szkoły samochodem :) nie opierałem się ponieważ był to mój pierwszy wyjazd w tym roku szkolnym :) wieczorem byłem zdeterminowany i nawet nie myslałem o tym, czy pada, czy też nie i nie zwracając na to uwagi wsiadłem na rower i pojechałem. Najpierw do Pogobia Średniego:

poźniej z powrotem do Pisza, do Snopek i znów do Pisza i kompletnie mokry i oblepiony śniegiem wróciłem do domu.

poźniej z powrotem do Pisza, do Snopek i znów do Pisza i kompletnie mokry i oblepiony śniegiem wróciłem do domu.
Dane wycieczki:
| Km: | 29.72 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:10 | km/h: | 25.47 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||


